Polak mistrzem świata

Adrian Pasek idą łeb w łeb z Marquezem. Ostatnie dwa okrążenia prowadzi szalony Hiszpan, ale Pasio nie daje za wygraną, raz za razem kąsa Marqueza po jalapeno. Jeszcze trzy zakręty do mety, jeżeli atakować to właśnie teraz, JEST! Adrian Pasek na prowadzeniu, wyjście na startprostą i JEEEEEEEST! Proszę Państwa, coś nieprawdopodobnego, coś wspaniałego! Adrian Pasek wygrywa wyścig w Walencji i zostaje Mistrzem Świata! Polak Mistrzem Świata MotoGP!

Nie jestem wielkim fanem sportowych emocji przed telewizorem. Jak coś, to wolę samemu, na własnej skórze doświadczać potu, bólu i napojów energetycznych, ale są takie chwile, że po prostu fajnie  pokibicować. Tak było teraz, kiedy nasze dzielne chłopaki wywalczyły mistrzostwo świata w siatkówce, a każdy Polak stał się wielkim fanem tego sportu. Nie nabijam się. Sam oglądałem finał ze znajomymi, a w poprzednich meczach trzymałem kciuki prawie na baczność (tak, zapłaciłem za transmisje). Jednocześnie, co tu dużo gadać, nauczyłem się zasad siatkówki.

Rzecz w tym, że oglądanie Polaków sięgających po medale uskrzydla. Najpierw są emocje, napięcie, później poczucie dumy i radość. Potrzebujemy tego, czujemy się wtedy Prawdziwymi Patriotami, na chwilę zapominamy o naszych narodowych kompleksach. I tak sobie myślę, jakie to muszę być przeżycia, kiedy grają Mazurka Dąbrowskiego w naszych ulubionych dyscyplinach. Lepiej! W tych, w których aktywnie bierzemy udział.

_DSC0775

Pamiętam, jak w 2012 roku przytoczony we wstępie Adrian Pasek zajął pierwsze miejsce w inauguracyjnym wyścigu KTM European Junior Cup. Na podium w Assen zabrzmiał polski hymn narodowy, a ja czułem prawdziwą, niczym nie skalaną dumę. Ja wiem, że to nie MotoGP, ani nawet nie SBK, ale, cholera, w międzynarodowych zawodach Polak skopał tyłek innym ziomkom. Równie dobrym, na takich samych motocyklach. Można? Można.

Jest jeszcze nasz niezastąpiony Taddy Błażusiak, który złote medale przywozi cyklicznie, ale umówmy się – szanse na popularyzację enduro crossu jako naszej narodowej dyscypliny są równe premier Kopacz na Mt. Evereście. Ok, mamy w miarę popularny żużel, ale nie w tym rzecz. Zastanawiam się, jak by to było, gdyby włączyć co dwa tygodnie TV i przeżywać losy naszego zawodnika zmagającego się z Pedrosą, Biaggim czy kopiącego chudy tyłek Rossiemu. Tak, jak jeszcze niedawno przeżywaliśmy Kubicę. Jak teraz przeżywamy drużynę Antigi.

Cóż, wszystko przed nami. Wszystko przed nami.

PS: Wiecie, jakie proponowane hasło podrzuca google po wpisaniu Marq Marquez? Marq Marquez girlfriend. Ciężko o lepszą motywację do treningu.

Reklamy

4 responses to “Polak mistrzem świata

  1. To niezapomniane uczucie, sporty motorowe mają charakterystyczny klimat i sukcesy rodaków zawsze smakują wyśmienicie 🙂 Te emocje, napięcie i widok odjeżdżającego reszcie stawki Polaka…

  2. Mam nadzieje ze coś się zmieni, mój jedenastoletni syn śmiga na crossie młodszy 8 letni ma swojego quada i zbiera na pitbike’a, na 100% bedą jeździć lepiej niż ja. W Krakowie jest szansa na fajny tor itd trzeba wspoerać takie inicjatywy to zawsze procentuje. Niestety kultura motoryzacyjna to u nas pojęcie abstrakcyjne 🙂 ale gonimy tą Europę

    • A tu wystarczy trochę podpatrzeć ziomków zza południowej granicy i powoli wdrażać to w system. Problem w tym, że w Polsce jeszcze nikt nie widzi w tym kasy. I obawiam się, że szybko nie zobaczy. Z drugiej strony mamy takie talenty jak Kosa czy Pasiu, może zbudują jakieś fundamenty pod twoich synów 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s