Zbieraj tyłek i jedź na wyprawę! + konkurs

Idę o zakład, że każdy z Was marzył o podróży motocyklowej. Niezależnie, czy odpowiada za to młody Obi Wan ze swoją „Wielką Wyprawą” czy Che Guevara i jego dzienniki, Twoje myśli krążą po niezbadanych dotąd drogach, taplając się w błocku, łuskając meszki z moskitiery czy bałamucąc egzotyczne piękności. A gdyby tak przestać fantazjować i wcielić plan w życie? Że trudne? Trudno to się myje oczy mydłem.

Na wstępie mam dobrą i złą wiadomość. Dobra jest taka, że każdy, nawet największy podróżnik kiedyś zaczynał i raczej nie od wysp Galapagos. Musiał wziąć się w garść, w bardziej radykalnych sytuacjach autokopnąć w tyłek, i ruszyć przed siebie. Niestety, niby każdy o tym wie, a jednak 9 na 10 osób nigdy się na to nie zdecydowało. Jesteśmy specjalistami od znajdywania wymówek. Jeżeli myślisz teraz, że rodzina tego nie zaakceptuje, że drogo, że może być niebezpiecznie i, przede wszystkim, że nie dasz rady, to spójrz na chłopaków z PSNM i ogarnij, że z kompletem kończyn i tak jesteś krok do przodu (sorry, nie mogłem się oprzeć).

Wymówka pierwsza: a bo nie mam sprzętu.

Pytanie zasadnicze – czy mój motocykl nadaje się do podróżowania? Otóż każdy motocykl nadaje się do podróżowania. Nieważne, czy jest to motorower, ścigacz czy rasowy turysta, możesz na niego wsiąść i trzaskać kilosy. Istotne jest, by był stosunkowo niezawodny albo chociaż łatwy w naprawie. Jeżeli Twój jednoślad odmawia posłuszeństwa na każdych światłach albo ufasz mu mniej niż swojej teściowej, trzeba go doprowadzić do porządku. Jasne, siedzenie na krawężniku ma swoje uroki, ale tylko wtedy, gdy jest dozowane w odpowiednich dawkach. Druga sprawa, warto mierzyć siły na zamiary i dostosować środowisko pod możliwości. Są ludzie, którzy na R1 odprawiają drugi Dakar, ale tego typu harce wymagają konkretnych modyfikacji i sporej ilości samozaparcia.

Sprzętowo podróże motocyklowe nie odbiegają znacząco od innych. Na każdą wyprawę biorę ze sobą gacie, zestaw kuchenny, trochę koszulek, chusteczki do pielęgnacji ciała i jakieś podstawowe narzędzia (konkretna checklista tutaj). Łapiecie o co chodzi? Póki nie jedziecie dookoła świata, obejdzie się bez wypchanej do oporu ciężarówki. W zasadzie największym problemem logistycznym jest nie co wziąć, a w co się spakować. Mając stelaż i kufry możecie zmieścić w nie zapasy na miesiąc, a i druga połówka się gdzieś wciśnie. Z sakwami jest już trochę gorzej, ale wciąż do ogarnięcia. Uczulam na to, żeby nie brać nie wiadomo jakiego sprzętu. Prawdopodobieństwo, że będzie przydatny jest znikome, a przecież zawsze możecie liczyć na pomoc lokalsów. Daję słowo, śrubokręt i młotek zyskały popularność nie tylko nad Wisłą.

Wymówka druga: a bo za daleko.

Przed siebie. Tomasz Gorazdowski pisał, że skoro potrafi przejechać na motocyklu 3 kilometry, to potrafi również 30. A skoro da radę natrzaskać 30 to i 300 powinno wskoczyć. Kierując się tą logiką machnął za pierwszym strzałem 21 tysięcy. Wiem, brzmi to niewiarygodnie, ale właśnie tak wygląda w praktyce. Pakujemy się, wsiadamy na moto i dzidujemy w obranym wcześniej kierunku.

Pomiędzy jedną wyprawą, a drugą.

Pomiędzy jedną wyprawą, a drugą.

Jeżeli z jakiegoś powodu nie macie pomysłu, a nie rajcuje Was kręcenie pętelki dookoła świata, to na pierwszy wypad polecam Alpy. Jest majestatycznie, nie ma bariery językowej, jak będzie jakiś fakap, to pomoc sama się znajdzie. Jednocześnie bez problemu traficie na mniej uczęszczane szlaki w których zasmakujecie jak to jest być odkrywcą. Więcej egzotyki? Przeprawiacie się przez Alpy i prujecie w głąb Włoch. Racjonalnym wyborem będzie również Rumunia, która mimo upływu czasu, wciąż potrafi dostarczyć trochę wrażeń. Wiem, że wiele osób myśląc o PRAWDZIWEJ podróży motocyklowej ma przed oczami ciągnące się gdzieś po horyzont stepy na wschodzie. Tak się składa, że na wschodzie mamy Bieszczady. Wierzcie mi, mogą być niedostępne i dzikie.

Wymówka trzecia: a bo za drogo.

Podstawowym wydatkiem będzie benzyna. Niestety, tutaj nic nie wymyślicie. Paliwo jest drogie, a na deszczówkę nie pojedziecie. Czasem można ściąć koszty pakując bajki na przyczepę, ale nie każdemu takie rozwiązanie odpowiada. Zwykle na drugim miejscu listy płac są noclegi. Wiadomo, najtańszym rozwiązaniem będzie namiot. Zazwyczaj da się rozbić na dziko, są jednak kraje, gdzie można zrobić to jedynie na polach campingowych, zwykle po kilka-kilkanaście euro za miejsce. Mimo wszystko, raz na jakiś czas warto wydać trochę więcej i przespać się w łóżku. Motocykl na trasie potrafi dać w kość, więc jedna, dwie takie noce będą niezastąpione. Jeżeli znacie przebieg Waszej trasy, to warto spróbować znaleźć miejsce noclegowe przez Couchsurfing. W zeszłym sezonie z powodzeniem zrobiłem w ten sposób ponad 5 tysięcy kilometrów

Kwestia jedzenia – jak macie czas, miejsce i odrobinę samozaparcia to można gotować. Wystarczy kuchenka przenośna (w porywach kilka stówek, waży do 1 kg), menażka wojskowa i nóż z łyżką. Wymaga to jednak godziny-dwóch na sporządzenie zakupów (jeżeli jest gdzie, jeżeli nie, trzeba pomyśleć o zapasach) oraz przygotowanie posiłku. Ja najczęściej stołuję się w miejscowych knajpach/restauracjach. Tutaj wskazówka – nie cykamy tylko jemy tam, gdzie siedzi dużo lokalnych ludzi. Może być brudno i na pierwszy rzut oka średnio przyjemnie, ale z doświadczenia wiem, że tak jest najtaniej i najsmaczniej. Bonusowo nawiązujemy ciekawe znajomości i biesiadujemy do późna.

Wymówka czwarta: a bo jeszcze nie czas.

Można się przygotowywać do drogi latami i nigdy w nią nie wyruszyć. Spędzicie czas na kompletowaniu ekwipunku, zbieraniu finansów, planowaniu trasy, raz za razem przekładając w myślach terminy wyjazdu na coraz bardziej odległe. Można również spakować się w 10 minut i jechać. Na dzień, na tydzień, na miesiąc. Podróżowanie na motocyklu to przede wszystkim kwestia przełamania się i rozkręcenia manetki, reszta dzieje się sama. A że nie będziecie gotowi na każdą ewentualność? Zdradzę Wam jedną tajemnicę – choćby jechał z Wami MacGyver, i tak nie będziecie.

KONKURS: Przed wyruszeniem w drogę można się jednak oswoić z tematem. Pomogą Wam w tym dwa pachnące drukiem egzemplarze „Wypraw Motocyklowych” prosto od wydawnictwa Buk Rower. Do blisko 200 stron praktycznych porad i informacji, które usprawnią nawet najtrudniejszy trip. Żeby je zdobyć to… niech pomyślę… lajkujecie blog na fb, udostępniacie status z tym postem, a w komentarzu w kilku słowach opisujecie, gdzie najbardziej chcielibyście pojechać. Jeszcze raz-lajk, udostępnienie, komentarz. Te komentarze, które najbardziej przypadną mi do gustu, zostaną nagrodzone podróżniczym kompendium (czytałem, polecam). Możecie brać udział w zabawie do godziny 23:59 8 lipca 2014 roku. Rozwiązanie 9 lipca 2014.

PS: Zanim zaczniecie krzyczeć o regulamin zabawy – nie ma regulaminu. Spełnisz warunki, pozytywnie mnie zaskoczysz, książka jest Twoja. Skontaktuję się z Wami mailowo lub przez fb.

PS2: Jeżeli macie jakieś konkretne pytania lub chcecie rozwinąć temat to piszcie śmiało.

 

Reklamy

6 responses to “Zbieraj tyłek i jedź na wyprawę! + konkurs

    • Spróbuję za Ciebie. Jeżeli ustrzelę, książka po przeczytaniu jest Twoja.

      A że leciwym i k..wsko niewygodnym ścigiem można lecieć w Bieszczady, to wiem nie od dzisiaj 😉

  1. Bardzo śmieszne! Gdzie chciałabym pojechać? Wszędzie! Ale skoro nalegasz i każesz mi wybrać to w pierwszej kolejności chciałabym śmignąć do Finlandii, jak najgłębiej na koncert Korpiklaani. A jak już odmrożę sobie tam tyłek to aby średnia była w normie marzy mi się wyprawa wzdłuż i wszerz po Meksyku…
    Ech… Rozmarzyłam się….

    🙂

  2. Nową Zelandię zobaczyć z siodła motocykla. To by było coś w sam raz dla mnie 🙂 Najpierw jednak chętnie poznam dokładniej Polskę, która ukrywa przed moimi zachłannymi oczami wspaniałe widoki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s