Jak wyrwać laskę na moto

Jak się ma motocykl, to przecież wiadomo o co chodzi. Można walić ściemy, że niby przyjemność z jazdy, że zakręty po horyzont, że marzenia z dzieciństwa do spełnienia i inne duperele, ale wyznacznik i tak jest tylko jeden: liczba chętnych gąsek.

Tak sobie myślę, że w tych wszystkich 69 postach (liczba klucz), które spłodziłem przez ostatnie 3 sezony, zatraciłem sens motocyklowej pasji. Zamiast skupić się na tym, co istotne, karmiłem Was swoimi przeżyciami z wypadów czy, jeszcze gorzej, poradami dotyczącymi jazdy. A przecież szlifowaniem zakrętu towaru nie naczeszesz. Kajam się zatem i bezzwłocznie naprawiam swoje niedopatrzenie. Poniżej znajdziecie kilka praktycznych wskazówek jak przekuć plastik w blachę. Znaczy jak skutecznie czesać gąski na szpeja. No, to lecimy.

Motocykl

Tutaj sprawa jest jasna: żeby wejść do gry, musisz mieć ściga. Preferowanym kandydatem jest Honda Repsol, jednak nie starsza niż 2010. Jej moc przyciągania płci przeciwnej jest proporcjonalna do mocy na kole i została naukowo udowodniona. Jednocześnie przy podstawowej znajomości hiszpańskiego zwielokrotnimy ją lansując się na Marqua Markeza. Wspomniana technika najlepiej łapie w miastach, w których niunie oswoiły się z obecnością obcych elementów np. Krakowie, Warszawie, Sopocie czy Zgorzelcu. W pozostałych przypadkach stajemy pod najbliższym monopolowym i trzymamy gębę na kłódkę. Feeria barw na owiewce zrobi resztę za nas.

Jeżeli akurat nie dysponujemy Repsolem, to od biedy może być coś w miarę nowego i głośnego. Niestety, muszę zmartwić wszystkich posiadaczy golasów – nie dajcie się zmylić nazwie. Za pomocą takiego dziadostwa nie rozbierzecie nawet ekshibicjonisty na głodzie, chyba, że celujecie w target 60 plus albo posiadacie MV Aguste. Do śmieci idą również wszelkiej maści turystyki i inne niepraktyczne wynalazki, a już na pewno skutery. Tak, Maxi też.

Rider

Szkoły są dwie: albo pakujemy się w pełną skórę, albo zrzucamy z siebie ciuszki i idziemy na kozaka. W pierwszym wypadku zaopatrujemy się w miarę drogi kombinezon, najlepiej z odblaskowymi wstawkami. W drugim wystarczy koszulka w serek, japonki i gustowny tatuaż na łydzie. Niestety, wszystko ma swoje plusy i minusy. Skóra to pot, więc wieczór u niej może być trochę kłopotliwy, trzeba będzie najpierw wziąć prysznic. Z drugiej strony, jeżeli jesteś szczypiorem, to ochraniaczami ukryjesz swój brak mięśni. Ważna wskazówka – biały jest kolorem uniwersalnym, ale musisz pamiętać o częstej zmianie ekwipunku, najlepiej co laskę. Sorry, jazdę.

Tym razem komentarz jest zbędny.

Tym razem komentarz jest zbędny.

Twoje szanse diametralnie rosną wraz z kupnem czarnej szyby. Nie przyciemnianej, te są dla frajerów, którzy później zachodzą w głowę co zrobili nie tak. Musi być czarna albo chociaż srebrna/złota lustrzanka. Jeżeli teraz myślisz „aaa, Czupryn, przejrzałem Cię i wiem o co c’mon” to uprzedzam, że nie chodzi o maskowanie brzydoty chyba, że lubisz uprawiać seks w kasku. Chodzi o biologię. Człowiek ocenia drugiego człowieka w parę chwil, mając ciemną szybę automatycznie wstrzelisz się w gusta każdej. Później to już nieważne.

Zachowanie

Z tego punktu można się doktoryzować, więc skupię się na sprawach najistotniejszych. Jak wjeżdżasz na stację to musisz przygazować i lejesz zawsze do pełna. Nie jak pizda, obok motocykla, tylko prosto z siodła. Niech gąska widzi, że czujesz się jak boss. Dalej, w kasie nie bierzesz reszty. Nie zawsze uda Ci się trafić w zera, trudno, musisz przeboleć te parę groszy. Te same zasady panują w McDonaldzie. Jednocześnie pamiętaj, że przy motocyklu całkiem dobrze wygląda się z kolą, ale już niekoniecznie z szejkiem. Najlepiej to w ogóle unikać jedzenia czegokolwiek, chyba, że czupaczupsa. W odpowiednio dobranej kategorii wiekowej może okazać się bezcenny.

Mówimy jak najmniej (to dotyczy również lansujących się na Marqueza). Najlepiej ograniczyć swoją wypowiedź do pomruków i kilku przekleństw. Od czasu do czasu można również chrząknąć, byle nie charknąć. W sytuacjach krytycznych ratujemy się szybkim, sprawdzonym tekstem podtrzymującym konwersację np. „zaraz się dowiesz, kto to dawca orgazmów”. Krótko i zwięźle. Zaraz po tym przeciągle mruczymy. Mhhhhhmm.

Uwaga dla tych, którzy zarzucają sieć w sieci – profilówka w kominiarze i z motocyklem to mus. Najlepiej czarno-biała i w odpowiedniej konfiguracji. Ale o tym poniżej.

Umiejętności

Podstawa to sprawne kręcenie manetą. Tak, żeby było nas słychać. Sprawdzoną techniką jest krótka, dwukrotna przygazówka i pała do odcięcia. Jeżeli mamy problemy z wyczuciem czasu, to liczymy ilość uderzeń obrotomierza o czerwone pole. Osiem razy starcza na łatwe sztuki, żeby przyciągnąć lepszy towar musimy poczekać do szesnastu, a nawet i dwudziestu czterech odcięć. W chwili, w której wzbudziliśmy już zainteresowanie samic, zaczynamy jarać kapcia. Manewr trzeba wykonać bardzo ostrożnie ponieważ nagły przeskok z odcięcia do jarania często nie służy kierowcy. Na marginesie, poprawnie spalona guma wplątuje się w rejestrację. Żeby uzyskać taki efekt czekamy do momentu, w którym usłyszymy „bum”.

Wyższa szkoła kaskaderska zakłada stawianie na koło czyli popularną „stójkę”. Osobiście nie jestem zwolennikiem tej metody, ponieważ wykonywana jest podczas jazdy, a w ruchu panny nie wyrwiemy. Dużo lepszym rozwiązaniem jest stary, dobry stopal. Trzeba jednak uważać, żeby nie wypierdolić na światłach i nie ściąć wpatrzonego w Ciebie stadka. Przytartymi slajderami nawet nie zawracamy sobie głowy. Wbrew pozorom łuskanie plastiku na tarce kuchennej to czasochłonne zajęcie, a i tak nikt tego nie zauważy.

Na koniec najważniejsze: musisz być cały czas gotowy. Zawsze, w każdych warunkach i okolicznościach. Niestety, oznacza to ciągłe wożenie drugiego kasku. Pod żadnym pozorem nie psujemy linii motocykla i nie transportujemy go na zadupku. Rozwiązaniem może być oddanie własnego kasku wybrance (hasło: rycerskość), oczywiście po wcześniejszym zgoleniu włosów na zero i wytatuowaniu AGV46 na potylicy.

Optymalnie jest również założyć jeden kask na drugi.

PS: Z motocyklem bez miejsca dla pasażera jestem trochę hipokrytą. Z drugiej strony, jak ja nie mogę, to może chociaż Wy…

PS2: Żeby była jasność, w dwóch czy trzech miejscach żartowałem.

Reklamy

68 responses to “Jak wyrwać laskę na moto

  1. Tak, tak i jeszcze raz tak! Wszyscy powinni tak robić! Nie inaczej. Codziennie i na maksa, przynajmniej pięć lasek dziennie.

    Jak już odsieje się tak wszystkie blachary, do reszty będzie można się nieco bezpieczniej zbliżyć.

    Przypomina mi się, jak jeden facio zapytał kiedys, „czy nie startuję przypadkiem do jego foczki”. Odpowiedziałem, że oczywiscie nie, bo nie jestem zainteresowany kobietami, które są zainteresowane takimi jak on. Nie doszło do rękoczynów. Pewnie nie skumał.

  2. A ja akurat mam słabość do gości na BMW GS1200, choć zazwyczaj gdy zdejmują kask, okazuje się, że są w wieku mojego ojca 😀

  3. zdaję sobie sprawę, że to był żart aczkolwiek znajdą sie laski pustaki które na to lecą. Mam słabość do motocyklistów ale nigdy w życiu nie poleciałabym na niego tylko ze względu za maszynę…

  4. uważam że autor postu popisał się swoją niekompetencją i nie powinien na jak do tej pory myślałem szanowanym blogu umieszczać tak wulgarnych i szowninistycznych POstów

  5. A ciekawe, czy w drugą stronę też tak działa? Laski wyrywają facetów na moto?
    PS Też nie mam miejsca dla pasażera, pytam czysto hipotetycznie 😉

  6. yhm… czyli z tego co pan napisał motocykl jest dla tych mało rozwiniętych którzy nie potrafią w kilku zdaniach sprawić mokro u wybranej panienki. Jak kto praktykuje nie potrzebuje motocykla. Wystarczy ładny uśmiech, rozbierać ją spojrzeniem i kilka zręcznie dobranych słów. A sprawa dzieje się nawet na siedzeniu fiata.
    Może jednak mój sposób również podchodzi pod to co powyżej… Obroty do odcięcia, pedał do dechy, subwofer na maxa :)hahaha. jakbym spalił opony to raczej by znaczyło o debiliźmie bo teraz nastepne kupic. powyzej opisano jak wyrywac blachary gówniary licealistki i …

  7. poradnik jak wyrwać laske na skuter.
    1. znajdź lekko wstawioną (najlepiej na imprezie) kobiete która potrzebuje podwózki a trasa prowadzi przez twoje miejsce zamieszkania..
    2. Po drodze zakup coś do jedzenia i sie uświń.
    3. z kuferka wyciągnij koszulke i zmień aby widziała jakiś wielki i silny (niemozna byc grubasem)
    4. manetka do końca aby laseczka troszeczke zmarzła.
    5. coś musisz zabrać z domu i jest po drodze do niej. (wejdzie lub poczeka)(o ile wejdzie dalszy rozwój sytuacji zależy od wystroju mieszkania.
    6. o ile nie uświniłeś sie przedtem czas na szybką kąpiel a dziewczynie dajesz piwo wino wódke co lubi. i więcej w razie gdyby chciała wypić więcej to lepiej. Wychodzi zpod prysznica zaleźnie od stanu koleżanki w spodniach lub w samych majtach. (lepsze boskerki niz zwykle slipki)
    7. Jeśli w tym momencie usiądziesz blisko niej i sie odsunie to dupa i dowidzenia lub musi wiecej wypić. 2 opcja przewiduje wykonanie wszystkich punktów poprawnie i zrealizowanie wcześniej zamierzonego celu.

  8. Najszybszy sposób wykonania planu na mężczyźnie który nie potrafi odmówić kobiety. (historia na faktach)

    1. dzwonisz do niego że dom pusty nudzisz sie i czy wleci na kawe pogadac.
    2. witasz go w drzwiach buziaczkiem. jesli nie ucieknie a przyjmie pocałunek z zadowoleniem i odpowie równiez pocalunkiem plan został wykonany. Można tą kawe zrobić….
    3. teraz twoja zdobycz dziekuje tobie za kawe a ty za to ze przyjechal umilic twoj dzien. Mission succesful!
    4. nastepny razem piszesz tylko sms „jestem sama w domu, tata w pracy, wlec na kawe.

    hahahaha. z 30 razy u niej byłem a kawa zawsze wypita zimna lub wogóle

  9. Każda sprawa ma dwa końce. Z jednej strony wszystko się zgadza – laski faktycznie lecą na dwa kółka. Z drugiej – cały tekst można odebrać tak, jakby motocykl miał służyć tylko i wyłącznie do wyrywania panienek, co delikatnie mówiąc ubliża obu płciom, bo: faceta stawia na pozycji „ciota, która nie umie w naturalny sposób zaimponować kobiecie”, a kobietę przedstawia jako eksponat, który da się zdobyć jedynie za pomocą sprawnego kręcenia manetą (plus wszystkie wymienione w tekście sposoby). Mimo to całość niesamowicie życiowa – spokojnie mogłabym polecić ten tekst sporej liczbie moich znajomych i z pewnością każdy znalazłby w nim coś o sobie 😉

  10. To prawda, odkąd kupiłem scigacza jebalem juz dużo typiar 😉 dobry kombinezon tez warto miec najlepiej alpinestars lub dianese bo reszta to chuj taniocha, wydech musi byc sportowy yoshimura żeby ziomki ktore tez obczajaja twoj sprzęt nabrali respektu że jebiesz biede i masz w chuju mandaty i zabrane dowody, obowiązkowo kanal na youtubie ale nie jakies pizdowate spuszczanie sie nad sobą że masz motocykl i to takie piękne tak jezdzic ściągaczem po miescie razem z pedalami z nocnej jazdy bez celu tylko ostre nakurwianie jak byś jutro mial umrzeć na raka, te laski nie leca na moto tylko na to ze cie stać na to żeby mieć wyjebane podczas gdy twoi koledzy ze szkolnej ławki jebia nadgodzony w korpo i muszą wracać do żony i dzieci a ty ustawiasz się z kolejną która widzi w tobie nadzieje na tego jedynego 😉

    • I juz sama nie wiem czy troll czy na powaznie. Jesli to drugie to faktycznie panienek je****s pewnie ogrom. Ale tylko w myslach. 🙂 swoja droga.
      Blagam, powiedz ze napisales ten komentarz dla beki…

  11. Podoba mi sie Honda Respol, nawet ta z mniejszym silnikiem (cos w tym wiec jest 😉
    Co do stroju – ten drugi zazwyczaj jest preferowany przez tych, co sie nie przejechali „czlonkami” po asfalcie… jeszcze…
    „By tha way” – mam juz Duke 390 i stawiam pierwsze kroki ;-)))

  12. Czupryn mój Sąsiedzie wreszcie rewelacyjny tekst. Bo to moralizowanie nie wszystkim siada, znów wracam czytać Twojego bloga.

  13. A jakieś porady dla króliczkow na plastiku jak wygrywać playbojow?
    Kurde tez chciałabym sie czasem polansowac dla zabawy 😀
    Przygazowki chyba na facetów nie działają.

    • To chyba wystarczy iść w skórze z kaskiem dzierżonym w dłoni, krok bujający, włosy rozpuszczone i wyraz twarzy z cyklu you never gonna get me. Wszystkie spojrzenia Twoje, aż słychać odgłos strzykających kostek w karkach admiratorów 😉 Pamiętaj, że faceci są prostsi i instrukcja obsługi wyrywania tych osobników nie musi obejmować całego artykułu ;P

        • Czupryn ale Ty jesteś motocyklistą. To jest grupa wyjęta poza nawias – tak jak w Twoim artykule „instrukcja” dotyczyła chyba nie-moto-gąsek, tak moja uwaga powyżej dotyczyła nie-moto-samczyków. Żeby moto-pani wyrwała moto-pana, albo moto-pan moto-panią, to już wyższa szkoła jazdy jest 😀 No więc czekamy na artykuł i rozgrzewamy mięśnie brzucha, żeby były w gotowości do napadów śmiechu 😀

  14. Do stu tysięcy cofniętych liczników! Mam nie taki sprzęt jak trzeba 😉

    To prawda, że motocykl, jak i co innego, jak stoi to lepiej przyciąga uwagę płci przeciwnej 😉

  15. Pingback: Jak poderwać motocyklistę | Czupryna na Gumie·

  16. Świetny tekst, dawno nie czytałam niczego tak komicznego i jednocześnie trafnego 🙂 Masz świetny styl, niektóre fragmenty są naprawdę genialne, zwłaszcza „wstrzeliwanie się w gusta każdej” z czarną szybą 😀 Będę musiała częściej tu zaglądać i oczywiście przejrzeć archiwum, zapowiada się ciekawie 🙂

  17. Podrywac kobiety mozna na rozne sposoby, w zaleznosci od miejsca i pory dnia. Gdy po prostu chcesz do ktorejs podejsc i zagadac bo CI sie podoba to moze byc to nawet najprostszy temat o pogodę, o godzinę, o to, ze ma na sobie wlasnie taką bluzkę, ktorej ty szukalas od dawna czy cokolwiek innego, jesli pali to mozesz podejsc i spytac o „ogień” i przy okazji spalić papierosa razem z nią, delikatnie nawiązując rozmowę. Najtrudniej jest sie przelamac i zaczac a pozniej juz idzie z górki…odkąd zacząłem uzywać feromonów z http://pherowin.pl to przestałem mieć problemy z kobietami, są one same mną zainteresowane i co bym do nich nie mówił to im się podoba: )

  18. A ja mam słabość do Yamaha R1 😀 tylko trochę szkoda że zawsze jak widzę motocykliste to gdy zdejmie kask to jest w wieku mojego taty nie widziałam jeszcze jakiegoś mężczyzny młodszego na scigu :/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s