Stajnia: Ducati Hyperstrada 2013

„Ile? 6 tysięcy? O chłopie, powodzenia” – to były pierwsze słowa jakie usłyszałem, kiedy wystrzeliłem z ideą długodystansowych testów Ducati Hyperstrady. Plan był prosty: sprawdzić, co potworek z Bolonii potrafi na mieście, a później machnąć nim pętle wokół Alp. Pomimo wyrazów twarzy sugerujących bezzwłoczną wizytę u psychoterapeuty jak postanowiłem, tak zrobiliśmy. Życie byłoby jednak nudne, gdyby nie brało spraw w swoje ręce i nie weryfikowało szalonych pomysłów.

Zanim przejdę do konkretów – Ducati Hyperstrada to hybryda, która teoretycznie nie ma racji bytu. Skłonni do kontrowersyjnych pomysłów Włosi stwierdzili, że wybiorą losowo dwa motocykle po czym przeprowadzą fuzję i wypuszczą to na rynek. Traf chciał, że padło na nowe wcielenie Multistrady i zadziornego Hypermotarda. Turystyczne supermoto? Ok… Wystarczy go trochę ugrzecznić, wyposażyć w nowy, fenomenalny silnik, rozklepać siedzenie, dorzucić kufry, szybę i, viola, belissimo!

W praktyce Hyperstrada ujawnia swój chuligański charakter wraz z pierwszym pomrukiem silnika. Na pokład trafił L-Twin o pojemności 821 cm3, który w szczytowych momentach generuje 110 gotowych do akcji kucyków. Każdy, kto kiedykolwiek dosiadał supermoto wie, że to aż nadto. Żeby dostosować tę moc do preferencji kierowcy, motocykl wyposażono w trzy mapy zapłonu – Urban, Tour i Sport. Połączcie to z wyjątkowo precyzyjnym systemem fly-by-wire, a otrzymacie obraz krzyczącego z radości Czupryna, który co drugi start spod świateł zalicza w wersji mono. Z gazu. Niekoniecznie specjalnie. Wartym wspomnienia jest również 6 stopniowa kontrola trakcji i całkiem sprawny ABS. Podobno można regulować ich natężenie względem każdego trybu, niestety nie udało mi się rozgryźć włoskiej myśli elektronicznej. Szczerze? I tak większość czasu spędziłem w trybie sport.

Chwila odpoczynku w cieniu przydrożnych dębów.

Chwila odpoczynku w cieniu kasztanowców.

I tu wychodzi kolejny wielki plus Hyperstrady – zawieszenie. Od pierwszej chwili czujesz się, jakbyś spędził z nią lata. Mimo braku skomplikowanych regulacji (można zmieniać napięcie wstępne amorka za pomocą gałki), maszyna doskonale wyczuwa co chce kierowca i dokładnie to robi. Ostry łuk w prawo? Nie ma sprawy. Sekwencja zakrętów? Bach, przerzucenie, bach, zrobione. Nierówność w środku łuku? Panie, jaka nierówność. Jedyne, czego można się przyczepić, to obecność podnóżków. Zawieszenie generuje tyle pewności siebie, że po kilku kilometrach trzecie metalem po ziemi. Szkoda, bo to definitywnie nie są jego granice.

Po kilkudniowej zabawie na okolicznych drogach wraz z Masem postanowiliśmy zrealizować opisany w nagłówku plan i sprawdzić, czy Włoszka potrafi sprostać prawdziwej przygodzie. Test długodystansowy zaczął się dość niezręcznie, ponieważ po przejechaniu kilkuset kilometrów Hyperstrada trafiła prosto pod… tira. I tu pierwsze zaskoczenie – 130 km/h, autostrada, kilkudziesięciometrowy crashtest sponsorowany przez załadowaną po brzegi ciężarówkę i brak większych strat. To, że Masu jest pancerny, wiem od lat, nie spodziewałem się jednak, że znane z delikatnych konstrukcji Ducati będzie zdolne do dalszej współpracy. W naszym przypadku skończyło się na urwanych lusterkach, kierunkach, kufrze, wykręconym podnóżku i pełnych pampersach. Dekiel alternatora, mimo, że krzesał fajerwerki jak w krakowskie Wianki, nie puścił. Po szybkiej rekonwalescencji bez trudu mogliśmy jechać dalej.

I chwała Bogu, ponieważ nie ma lepszego środowiska dla Hyperstrady, niż Alpy. Motocykl sprawuje się idealnie, zarówno na ciasnych wywijasach jak i szybkich łukach. Nie przeszkadzają mu w tym ani wypchane po brzegi kufry ani masa przekraczająca 200 kg (181 na sucho). Hyperstrada jest zwinna i diabelsko szybka. Oczywiście nie jest to sprzęt wyczynowy, jednak w zupełności wystarczy, by generować tony łatwo przyswajalnej adrenaliny. Na uwagę zasługuje również świetna ergonomia. Wzorem supermoto siedzenie przesunięto mocno do przodu, przez co praktycznie nie odczuwa się złożeń. Prostujesz ręce, wystawiasz nogę i rozkręcasz gaz. Ot, takie to proste.

Lusterko akcesoryjne.

Lusterko akcesoryjne.

Jest to jednak maszyna, która w teorii ma służyć do turystyki. Według inżynierów Ducati, motocykl turystyczny to sport z szybą, centralną stopką, zestawem kufrów i dwoma gniazdami 12V. Niestety, nie jest to takie proste. Przejechane kilometry wykazały, że przy średnim wzroście szyba kieruje strumień powietrza idealnie w kask. Przeszkadza to dopiero powyżej 170 km/h (motocykl wciąż nie wężykuje), ale może być uciążliwe (słowo klucz: deszcz). Kufry są całkiem obszerne i stosunkowo łatwo się je demontuje, przy czym dziwi jakość wykonania zamków oraz samego kluczyka. Widziałem analogiczny zestaw w Diavelu Strada z ułamanym kluczykiem w środku. Na koniec – wstyd się przyznać, ale gniazd zwyczajnie nie znaleźliśmy. O ich istnieniu dowiedziałem się dopiero post factum, z broszurek Ducati. Profesjonalne podejście zawsze w cenie.

Ducati Hyperstrada to dziwna, ale udana konstrukcja. Lekko zmodyfikowane siedzenie oraz wymienione wyżej gadżety pozwalają kręcić dystanse z rzędu kilkuset kilometrów dziennie. Trzeba jednak pamiętać, że jest to motocykl obdarzony genami supermoto. Podróż będzie średnio komfortowo, ale po dotarciu do upatrzonych na mapie winkli z radością pokaże na co go stać. Może być to idealny kompromis dla każdego, dla kogo Hypermotard jest zbyt radykalny, a Hyperstrada za mało sportowa. Pytanie, jak dużo jest takich ludzi?

Zrobili dobrze:

– wspaniały silnik;

– bajkowe zawieszenie;

– geometria i ergonomia, która czyni Cię panem ulicy;

– wpadł pod tira i pojechał dalej.

Zrąbali:

– złagodzone supermoto z turystycznym ekwipunkiem…;

-…pytanie, czy Ducati odpowiada na podaż, czy dopiero ją kreuje.

PS: Dziękuję pięknie Intermotors oraz Ducati Polska za przekazanie motocykla w nasze ręce i, mimo postępującej dewastacji, umożliwienie dalszej jazdy. Wyrazy uznania lecą również do TomTom Polska- Rider to świetna nawigacja.

PS2: Zarówno mój jak i Masa tyłek jest wprawiony przez sporty, ale goście z wstępniaka trochę przesadzali.

Reklamy

3 responses to “Stajnia: Ducati Hyperstrada 2013

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s