Noworoczny remamęt czyli kończę z chilli

Za oknem tabuny chmur przetaczają się niczym gnu przez Serengeti. Słabo, brzmię jak Krystyna Czubówna przy schabowym z kapustą. Jeszcze raz, bardziej realistycznie. Za oknem krakowski smog terroryzuje miasto. Gdzieniegdzie słychać brzdęk tłuczonego szkła, urywane przyśpiewki, ciche pojękiwania. U sąsiadki w ogródku kwitną pierwsze krokusy. Świat zjeżdża się do Soczi, a w Rio orzą ostatnie fawele pod boiska. Zgrzytające powieki próbują pozbyć się nadmiaru piasku. Mózg błaga o litość, żołądek tańczy foxtrota. Parę godzin temu na pełnym gazie wpadłem w Nowy Rok.

Sami widzicie, że warunki średnio sprzyjają pisaniu. Nie pomagają w tym ani galopujące gnu, ani zapierający dech smog, ani ryjące ziemię krokusy. Szczerze mówiąc, najchętniej przespałbym ten cały cyrk, budząc się gdzieś w okolicach wiosny. I, wierzcie mi, zrobiłbym tak, gdyby nie moje zasady. Na przykład parę miesięcy temu obiecałem sobie, że choćby się waliło, paliło, srało i rąbało, raz na tydzień coś tutaj napiszę. Got the point?

Każdy przyzwoity człowiek zbiera teraz cztery litery i wywiesza w swoim przybytku kartkę z napisem „remanent”, „renament”, tudzież „remamęt”. Jako, że przyzwoitość mam w jednym palcu – bilans ostatnich 12 miesięcy zamknąłem na plus. Czupryna na Gumie nabiera impetu, za co bardzo Wam dziękuję. W tym czasie, w którym czytaliście kolejne wpisy, udało mi się zrealizować dwa wypady motocyklowe i wrócić z całym tyłkiem. Razem z moim kompanem Rafałem zostaliśmy również zaproszeni na szereg prelekcji, które, co tu dużo gadać, dzięki Wam dopisały w dyszkę. Dodajcie do tego parę wypadów niezwiązanych z motocyklami, garść sukcesów zawodowych i Tośkę w jednym kawałku, a otrzymacie obraz Czupryna usatysfakcjonowanego. Gdyby jeszcze tylko Romet dał nam bajki do Czeczeni,  byłoby perfekcyjnie. Cóż, może następnym razem.

_DSC0647

Nieczynne do przyszłej środy.

Z przeszłością się rozliczyłem, teraz kilka słów o tym, co będzie. Przede wszystkim, powoli przymierzam się do kolejnych wyjazdów. Obecnie ciężko stwierdzić ze 100 procentową pewnością, gdzie wyląduję, ale wszystko wskazuje na południe, południowy-wschód i wschód. Być może dojdzie do tego jeszcze kilka podróży niezwiązanych z motocyklami, którymi również chcę się z Wami podzielić. Jaki to będzie miało wpływ na sam blog? Przede wszystkim, oprócz nowej szaty graficznej (to gdzieś w okolicach marca) od czasu do czasu przeczytacie o czymś, co odbiega od tematyki dwóch kółek. Spokojnie, nie zamierzam z mojego przytułku robić kolejnego piecyka czy kominka. Więcej szczegółów niebawem. W międzyczasie może wreszcie zbiorę się w sobie i zmienię/dokupię motocykl oraz, jak zdrówko dopisze, pojawię się parę razy w Poznaniu.

Z grubsza to by było tyle. Są co najmniej dwie rzeczy, którymi chcę się jeszcze podzielić, ale wszystko w swoim czasie (tak naprawdę, to mam embargo na informacje). Żeby jednak nie kończyć jak Bratkowska w Wigilię – lejcie na postanowienia, szkoda się ograniczać. Jak mawia mój przyjaciel, stawianie postanowień noworocznych jest usprawiedliwieniem dla dotychczasowego lenistwa. No, to teraz mogę wreszcie nastawić budzik.

PS: Już teraz zapraszam na kolejną prelekcje, która (najprawdopodobniej) odbędzie się 10 marca w krakowskim klubie podróżników „Atlantyda”. Tym razem Bliski Wschód w wydaniu średnio motocyklowym, za to niemniej emocjonującym. Więcej szczegółów niebawem.

Advertisements

14 responses to “Noworoczny remamęt czyli kończę z chilli

  1. To wspaniałe panie Czuprynie poprzez podróże na zywo poznawać świat. Świat bez motorów byłby jakiś nudny i bez prądu. Szkoda ze nie mieszkam w Krakowie , chętnie posłuchałabym takiej prelekcji 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s