Dwie paczki przez miasto czyli motocykliści oczami Gazety Wyborczej

Spójrzmy prawdzie w oczy – sezon powoli się kończy. Nadszedł czas na podsumowania, rozrachunki, walenie… pięścią w pierś. Czy byłem w tym roku ułożonym motocyklistą czy wręcz przeciwnie – terroryzowałem miasto, strasząc dzieci w szkołach i babcie na przystankach? W sporządzeniu rachunku sumienia zapewne miał pomóc wywiad, który opublikowało warszawskie wydanie Gazety Wyborczej. No, to zapnijcie pasy, przed Wami rollercoaster durnoty. Przez sam środek miasta.

Zaczyna się ambitnie – „Mam szybki motor, muszę jechać szybko„. Koledzy z GW wzbili się na wyżyny swojej inteligencji, w końcu mogli posłużyć się chwytliwym klasykiem i zatytułować tekst „Lubię zapierdalać”. Do rzeczy jednak: pod intrygującym hasłem kryje się rzekomy wywiad z motocyklistą, który, relaksując się po ciężkim dniu pracy, zasuwa ponad dwie paczki Puławską. Niby nic szokującego, gdyby nie to, że jego treść można podsumować w stylu: „Mam Panigale, jeżdżę na Speed Day’e, w wolnej chwili trenuje na prostych. Fotoradary? Stać mnie. Nie jestem pojebany, każdy tak robi”.

Pomijając fakt, że tekst wygląda na rozmowę autora samego ze sobą (to tylko podejrzenia, jeżeli ktoś faktycznie udzielił tego wywiadu, to jestem pod wrażeniem) to porusza ważny temat.

Dwadzieścia, nie dwieście.

Dwadzieścia, nie dwieście.

Nie ma świętych na dwóch kółkach. Każdy z nas czasem ciśnie ponad normę, każdy z nas łamie przepisy i każdy z nas cieszy się, kiedy zagra na nosie stróżom prawa. Taka ludzka natura. Nie jest też tajemnicą, że w naszych szeregach, mimo stałego odsiewu, jest całkiem sporo debili. Cóż, jednoślad to całkiem wydajny sposób by manifestować swoją głupotę. Bardziej martwi mnie fakt, że po drugiej stronie barykady mamy dziennikarzy, którzy znudzeni pisaniem o tyłku Wodzianki czy mamie małej Madzi, popisują się swoją kreatywnością. Chłopaki, pod Waszym sztandarem pisali Tochman, Jagielski, Pawlik, Górecki. Trochę wstyd, co?

Dotychczas standardem były filmiki pokazujące idiotów ganiających się z miśkami, kręcone przez tych ostatnich. Na „główną” trafiał slogan w stylu „Tysiąc punktów karnych w 5 minut” i było jasne, że jakiś bajker znowu podbił serce mediów. Tym razem jest inaczej. Gościu chełpi się swoją głupotą i oczekuje oklasków. Że niby to poruszanie trudnych, ważnych dla społeczeństwa spraw? Gówno, a nie poruszanie spraw. To tania sensacja nastawiona na nabijanie statystyk. Problem w tym, że jeden durny wywiad, niezależnie czy prawdziwy czy nie, może rozpętać kolejne polowanie na czarownice. Zwłaszcza, że żyjemy w czasach, w których najlepiej wszystkiego zakazać (vide Maciej Maciejowski), zabrać ludziom prawka, ukrzyżować i wlec końmi pod pałacem prezydenckim.

Co robić? Trzeba uświadamiać, tłumaczyć, mówić głośno. Zacznijmy od rzeczy bieżących – wywiad tego typu to obciach. Tak, kurwa, obciach. Nie dla nas, motocyklistów. To obciach dla Gazety Wyborczej, dla Piotra (bossa IT w kryzysowym wieku średnim, oby był zmyślony), dla dziennikarza, który nie miał lepszego pomysłu. Zamiast propagować głupotę, mógłby przyjechać na jeden ze wspomnianych „Speed Dayów” i zdobyć świetny, ociekający adrenaliną materiał. Kilka takich artykułów i pewnie ludzie zaczęliby patrzeć na nas przychylniej. Kurde, może nawet Ci na Wiejskiej.

Tylko o czym wtedy pisałaby Gazeta Wyborcza?

PS: Panigale w Polsce znowu nie ma tak dużo…

Advertisements

2 responses to “Dwie paczki przez miasto czyli motocykliści oczami Gazety Wyborczej

  1. Pingback: Seks, przemoc i motocykle czyli powtórne odkrycie Ameryki | Czupryna na Gumie·

  2. Jako ze jestem kombatantem motocyklowym w mojej firmie- notabene jestem kierownikiem IT, zostałem ostatnio zagadnięty przy obiedzie w zakładowej stołówce przez kolegę: Darek czy to prawda że wy jeździcie ze stalową linką na szyi? Nie wymyślać tego, było to jakieś 3 tygodnie temu. Odpowiedziałem że to według mnie legenda, bo byłem na kilku zlotach i nigdy pomimo pewnie setek znajomych motocyklistów nie spotkałem takiego. Wyjaśniłem też ze w takich przypadkach przy nawet małej stłuczce ucięło by gościli łeb i że to takie marketingowe pierdolenie pismaków. Dokładnie z takim pierdoleniem mamy spotkanie w wyżej wymienionej gazecie. A nie wiem czy wiecie ze jest organizowany od 3 czy 4 lat zlot motocyklowy branży IT – pewnie mogę Cię zaprosić w imieniu organizatorów poszukamy tego Panigale – ja go nie widoałem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s