Survival na Gumie część 5 – pakowanie sporta

Nic, co ma w nazwie „sport”, nie idzie w parze z godnym podróżowaniem. Jeżeli słowo to połączymy z członem „super”, to otrzymamy ziszczenie najgorszych koszmarów każdego obieżyświata – inżynierię tak bardzo niedostosowaną do pokonywania odległości, że aż wzbudzającą litość. Są jednak chwile, w których ten sam motocykl potrafi się pięknie odwdzięczyć. Wyobraź sobie kręte górskie przełęcze wyłożone idealnie gładkim asfaltem. Pod ręką masz piękne widoki, prywatny tor wyścigowy oraz maszynę potrafiącą stawić mu czoła. Niestety, zanim tam dotrzesz, będziesz musiał sprostać nie tylko odciskom na tyłku i kręgom układającym się w harmonijkę. Najpierw trzeba się spakować.

Założenia motocykli wyścigowych są proste – mają być lekkie, szybkie i opływowe. Dla kogoś, kto próbuje zabrać ekwipunek na
wyprawę, wszystkie te cechy oznaczają dwie poważne przeciwności do pokonania: niską ładowność oraz obłe kształty uniemożliwiające zamontowanie sakw. Właśnie z tego powodu już w przedbiegach możemy zapomnieć o wszystkim, co plastikowe i montowane na stelażu. Jasne, po ulicach krążą CBR-ki z bagażnikami od Vespy, ale gwarantuję, że próby dokręcenia podobnej konstrukcji do Daytony albo Aprili RSV skończą się fiaskiem. Rozwiązaniem są sportowe sakwy z tkaniny syntetycznej. Parę lat temu postawiłem na firmę Oxford oraz ich serię First Time i służą mi do dziś. Dzięki temu zyskałem prawie 100 litrów przestrzeni na niezbędny ekwipunek. Ze względu na kształt zadupka ciężko w pełni korzystać z ich pojemności, ale dobre i to. Świetnym uzupełnieniem zestawu jest 40-litrowy tankbag od tego samego producenta.

Pakowanie na miękko…

Zanim przystąpimy do mocowania „miękkich” sakw trzeba je najpierw spakować. W tym wypadku nie ma miejsca na to co zbędne, dlatego wszystko, co kryje się pod określeniami „duże”, „ciężkie”, „do kupienia na miejscu”, „może się przydać”, „niezbędnik mojej kobiety”, bez gadania zostaje w domu. Poniżej spis rzeczy, o których nigdy nie zapominam (dla ułatwienia podzielona na sekcje):

Ubrania:

  • T-shirty (7-8 sztuk),
  • koszula wyjściowa (w razie wizyt w specjalnych miejscach),
  • 2 pary jeansów,
  • bielizna (jeżeli to możliwe, tyle sztuk ile dni),
  • kurtka lub bluza,
  • buty na zmianę (lekkie, polecam firmę Camper),
  • polar na chłodne dni,
  • odzież termiczna,
  • kominiarka motocyklowa.

Sanitaria:

  • szczoteczka do zębów,
  • pasta,
  • żel pod prysznic (uniwersalny),
  • żyletki do golenia,
  • dezodorant w sztyfcie (nie niszczy ozonu),
  • preparat do dezynfekcji rąk,
  • nożyczki kosmetyczne,
  • chusteczki nawilżające,
  • krem z filtrem (od czasu poparzeń we Włoszech),
  • ręcznik (swojego staram się używać w ostateczności).

Apteczka:

  • lek na zatrucie (na spirytusie),
  • antybiotyk uniwersalny,
  • spirytus kosmetyczny,
  • plastry,
  • węgiel leczniczy,
  • coś na przeziębienie,
  • środki przeciwbólowe.

Ekwipunek motocyklowy:

  • druga para rękawic motocyklowych,
  • przeciwdeszczówki na sakwy i tankbag,
  • smar w małym pojemniku,
  • żółw z pasem nerkowym (świetny na zimne dni, jeżeli jest miejsce),
  • przeciwdeszczówka,
  • imbus oraz śrubokręt (na wyposażeniu motocykla, pod siodełkiem),
  • klucz do regulacji zawieszenia,
  • zestaw do awaryjnego zaklejania i pompowania opony vel bomba x2 (nie zawsze, zależy gdzie jadę),
  • serwisówka (skrócona).

Pozostałe:

  • worki na śmieci (służą jako siatki oraz chronią przed wilgocią),
  • karimata samopompująca (0,5 kg),
  • namiot (2 os. 2 kg),
  • śpiwór (0,5 kg),
  • poduszka samopompująca,
  • linki do mocowania przedmiotów na motocyklu,
  • okulary przeciwsłoneczne (zamiast czarnej szyby),
  • latarka (niby jest w telefonie, ale spróbuj przytrzymać telefon w zębach),
  • aparat fotograficzny,
  • kamery gopro,
  • stopery do uszu,
  • mapy (koniecznie!).

Ta krótka lista zawiera w sobie rzeczy, bez których ciężko podróżować gdziekolwiek. Jasne, ktoś może stwierdzić, że przesadzam z ilością ubrań. Cóż, jechałem kilka razy w przemoczonej koszulce i, jeżeli nie będę musiał, nie chcę powtarzać tego doświadczenia. Nie mówiąc już o tym, w stanie jest to, co mamy na sobie po upalnym dniu spędzonym w skórze motocyklowej. Niezbędny nie jest za to ekwipunek biwakowy, przy czym nigdy nie wiadomo, kiedy i gdzie przyjdzie się rozbić. Zwłaszcza, że dzięki zewnętrznym mocowaniom nie zajmuje miejsca w sakwach.

Tośka i Hania z bagażem doświadczeń.

Tośka i Hania z bagażem doświadczeń.

Mamy już ubranka poskładane w kostkę, odnieśliśmy nasze ulubione książki na półkę. Wreszcie pakujemy! Po pierwsze – miękkie sakwy wypychamy przedmiotami przed założeniem na motocykl. Inaczej dopasują się do jego kształtów, jednocześnie tracąc swoją ładowność. Rozłożenie naszego ekwipunku jest w zasadzie dowolne, chociaż trzeba pamiętać, że raz spakowane sakwy są trudne do szybkiego zdemontowania i przepakowania. Najlepiej tak podzielić miejsce, by w czasie podróży brudne ubranie nie kisiło się z czystym. Dodatkowo najbardziej potrzebne rzeczy wrzucamy do tankbaga. W moim przypadku są to buty, spodnie, kurtka oraz świeża bielizna i koszulka na jeden dzień. Dzięki temu można zrzucić z siebie ciuchy motocyklowe zaraz po znalezieniu noclegu. W bocznych kieszonkach jest również miejsce na stopery, kominiarkę, telefon komórkowy, portfel, aktualną mapę i okulary przeciwsłoneczne. Wszystko pod ręką, bez konieczności zsiadania z motocykla.

…mocowanie na twardo…

Po spakowaniu sakw i tankbaga możemy przystąpić do ich mocowania. Uwaga, nigdy nie robimy tego bez mat chroniących lakier. Podczas podróży pomiędzy nasze tobołki a owiewki na pewno dostaną się nieczystości, które zostawią po sobie pamiątkę w postaci dorodnych rys. Sakwy montujemy na twardo, spinając je pod tylnym siedzeniem oraz, za pomocą linek, pod zadupkiem. Dodatkowo warto przywiązać je do podnóżków pasażera. Mimo tych zabiegów, będą przesuwać się w razie silnego hamowania bądź przyspieszeń Trzeba tego pilnować. W przeciwnym wypadku w końcu poczujemy swąd przetopionego materiału bądź niepokojącą lekkość za plecami.  Po złożeniu wszystkiego w całość możemy przytwierdzić ekwipunek biwakowy tak, by równomiernie rozłożyć masę i zostawić stały dostęp do zamków (czyt. wzdłuż). Jeżeli zrobiliśmy wszystko z głową, to pośrodku zostało nam piękne gniazdko na sprzęt fotograficzny i ściągniętą kurtkę motocyklową.

W przypadku tankbaga nie trzeba być aż tak ostrożnym. Jeżeli jesteśmy pewni magnesów przytwierdzających go do baku, możemy śmiało olać zapięcie za główkę kierownicy. Zdecydowanie ułatwi to jego bezstresowe ściągnięcie podczas tankowania. Jeszcze jedno – pod wierzchnią folię tankbaga nie wkładamy urządzeń elektrycznych ani żywności, zwłaszcza w lecie. Przetestowałem, działa jak szklarnia i soczewka w jednym.

…czyli podróż na sportowo.

Tak spakowany motocykl jest w zasadzie gotowy do drogi. Warto pamiętać o tym, że dodatkowe kilogramy zmieniają jego właściwości jezdne, co przy braku rozwagi odczujemy na własnej skórze. Można temu częściowo zapobiegać, zwiększając ciśnienie w oponach i utwardzając zawieszenie, jednak w zakrętach sakwy zawsze dadzą o sobie znać. Ze względu na tankbag zmianie ulegnie również pozycja. Zazwyczaj wystaje on poza szybę, co przy większych prędkościach zaburza aerodynamikę oraz wprowadza kask w wibracje. W zamian mamy osobistą półkę, na której można oprzeć podbródek podczas monotonnych odcinków.

Nie jest wielkim zaskoczeniem fakt, że niezależnie od naszej zaradności i dni, które planujemy poświęcić na podróż, sportowy motocykl nigdy nie udźwignie wszystkiego, co chcemy wziąć. Możemy zapomnieć o tachaniu prowiantu na dwa tygodnie bądź kuchenki gazowej która przypomni smaki domowego jedzonka.  W zasadzie możemy spisać na straty większość rzeczy służących umilaniu życia. Coś za coś. Wystarczającą rekompensatą jest świadomość, że nie dołączysz do grona ludzi, którzy najlepsze drogi świata pokonają samochodem lub ociężałym turystykiem. O nie. W tej samej chwili, kiedy oni będą tęsknić za wolnością, Ty zrzucisz bagaż i zaczniesz kolanem pieścić zakręty.

Tylko pamiętaj, trzeba jeszcze wrócić.

Survival dla niecierpliwych:

  1. Sakwy z materiału nie muszą być słabo pojemne, wystarczy trochę poszukać
  2. Zrób listę ekwipunku. Wykreśl wszystko, co ciężkie, duże lub rzadko używane.
  3. Najpierw pakujesz sakwy, później mocujesz je na motocyklu. Stabilnie i dokładnie.
  4. Nigdy nie zapominaj o matach chroniących lakier.
  5. Obładowany motocykl sportowy zmienia właściwości jezdne. Ustaw zawieszenie i zwiększ ciśnienie w oponach.
  6. Kontroluj codziennie mocowania sakw i ich pozycję.

Cykl “Survival na Gumie” to nie zawoalowana zrzynka z “Pani Domu”, a metoda na poruszenie istotnych tematów ułatwiających życie w siodle. W publikowanych tekstach zamieszczam jedynie swoje osobiste uwagi oraz kładę nacisk na odstępstwa od tego, co można wyczytać lub usłyszeć na ulicy. Nie zamierzam jednak kreować się na guru czy tym podobny szajs. Dlatego jeżeli chcesz podzielić się własnymi spostrzeżeniami bądź uwagami to zapraszam do dyskusji. Dzięki temu i ja nauczę się czegoś nowego.

Reklamy

8 responses to “Survival na Gumie część 5 – pakowanie sporta

  1. Również byłem na wyprawie na lazurowe wybrzeże (przez alpy) i fragment o prywatnym torze z ciasnymi zakrętami przypomniał mi ten wyjazd, na prawde, idzie zapomnieć w takich momentach o zmęczeniu, a jak wiadomo supersporty nie są jakoś ekstra ergonomiczne 🙂 swoją drogą ciężko dopasować sakwy do super sporta, niemiecki SW MOTECH oferuje takie stelaże mocowane do uchwytu podnóżka pasażera ale to też nie do wszystkich motocykli.
    kaski motocyklowe

    • Lazur również daje rade, to prawda. Zwłaszcza drogi na północ od Nicei 🙂

      Widziałem sporo gości z bagażami na tylnym siedzeniu, wyglądają na pojemne, ale wolę mieć rozłożone rzeczy na dwie sakwy. Łatwiej ogarnąć gdzie co jest.

    • Z takim ekwipunkiem (okrojonym o kilka pozycji) trochę ponad 5 tysięcy. Ale póki nie jedziesz w podróż dookoła świata i dasz radę zrobić pranie, można robić i kilkanaście.

  2. Pingback: Stajnia Czupryna: Triumph Daytona 675 2009-2012 | Czupryna na Gumie·

  3. Pingback: Zbieraj tyłek i jedź na wyprawę! + konkurs | Czupryna na Gumie·

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s