Spacer po brzuchu czyli regulacja zawieszenia

Zakręty. Odpowiednio wyprofilowane potrafią zamienienić niedzielną przejażdzkę w niemającą końca orgię. Ogon Węża na Muholland Drive, wyspa Man czy alpejskie trasy widokowe(1) są dla motocyklistów tym, czym dla zastępów wiernych pomnik w Świebodzinie. To one stanowią cel naszego kultu. Nie należy jednak bagatelizować drogowych cudów znanych wyłącznie lokalnie. Jedni czczą świeżo położony asfalt za pobliskim domem. Inni modlą się o łaskę latając po Zakopiance. Ja miałem swój Grosser Feldberg.

Zanim jednak przejdę do sedna nakreślę pokrótce tło historii. W okresie, w którym mieszkałem niedaleko wspomnianej trasy, odkryłem jak wielki potencjał skrywa regulacja zawieszenia. Wzniosłe natsroje pobudzały wygrzebane z sieci artykuły i szeroki wachlarz możliwości Tośki. Niestety, chwila spędzona z manualem wystarczyła, by zrównać mój zapał z glebą. Natłok nieznanych dotąd terminów oraz powiązanych z nimi elementów okazał się przytłaczający. Potrzebny był specjalista. Gdzie znajdę ich najwięcej? W biegu sięgnąłem po kask.

Grosser Feldberg jest niewielką górą na północ od Frankfurtu. Jej szczyt oblega masz telekomunikacyjny i miła, regionalna knajpka. Nie one jednak robią za główną atrakcję. Na zboczach miejscówki ciągną się kilometry serpentyn. Dodajcie do tego liczbę puszek wprost proporconalną do jakości nawierzchni. Czujecie klimat? Dziesiątki motocyklistów codziennie latających po trasie również czuło. Za bazę wypadową służył przylegający do knajpy parking i tam właśnie postanowiłem rozpocząć rekonesans.

Zaczęło się obiecująco. Po zaparkowaniu Tośki przy bramie wjazdowej uśmiechnięta policjantka przywitała mnie serdecznie. Odpowiedziałem uśmiechem i omiotłem wzrokiem okolicę. W chwili, w której umundurowana kobieta sięgnęła po bloczek, nieznajomy motocyklista przetłumaczył jej słowa na bardziej zrozumiały język i zaproponował wolne miejsce obok siebie. Ochoczo przyjąłem zaproszenie. Nie wiedziałem w co się pakuję.

Minutę później dyskutowałem w najlepsze o możliwościach zawieszenia Tośki. Rozmówca nie dysponował wielką wiedzą, ale słuchał uważnie, starał się pomóc i władał biegle angielskim. Wyjaśniłem, że mój amortyzator jest za twardy i szukam kogoś, kto go wyreguluje. W wypowiedzi padło parę dwuznacznych słów. Sprężenie wstępne, kompresja, odbicie, dobicie. Maszyna skojarzeń ruszyła. W tym miejscu pragnę przerwać narreację na rzecz krótkiego dialogu. Tylko z jego pomocą mogę w pełni oddać wyjątkowość tamtych chwil(2).

Autor: Sądzę, że tył jest trochę za twardy. Na prostej ok, ale w zakręcie czuje jak mi dupą rzuca. Myślisz, że trzeba będzie wymienić sprężyne czy ta da radę?

Nieznajomy: Hmmmm… A jakie masz mięśnie brzucha?

A: Nie, nie, to nie to. Mogę utrzymać Toskę w zakręcie, pozycję też mam dobrą. To kwestia sprężyny.

N: Mogę o coś zapytać?

A: No?

N: To strasznie głupie. Chciałbyś, żebym pochodził Ci po brzuchu? To mój fetysz.

Tyle wystarczyło by moja wiara w niemieckich motocyklistów legła w gruzach. Nie zrozumcie mnie źle, jestem tolerancyjnym człowiekiem. Po prostu wymiar propozycji przerósł mój dystans do świata.

To świetny moment na zakńczenie opowieści. Późniejsze wyderzenia i tak zblakną w cieniu konsternacji. By jednak podzielić się morałem oraz zachować szacunek dla pewnej osoby, muszę jeszcze nawiązać do jednego wydarzenia.

Po zdecydowanym sprzeciwie, nieznajomy grzecznie opuścił moją przestrzeń. Upewniając się, że jestem bezpieczny, skupiłem uwagę na stojącej nieopodal biało- niebieskiej Beatcce. Rzut okiem na koła wystarczył by określić doświadczenie jeźdzcca. Postrzępione kawałki gumy wyprężyły się z dumą. Trafiłem na trop. Grupa emerytów z logiem bawarskiej myśli technicznej na skórach miała być punktem wyjściowym mojego śledzctwa. Była końcem. Po krótkiej rozmowie okazało się, że właścicielem opuszczonego litra jest wyluzowany piwosz po 60. Przez następną godzinę z nabytym od amerykańskich spadochroniarzy akcentem wykładał mi podstawy regulacji. Dziękuję, pomogło.

Mówi się, że Polska to kraj kontrastów. Czym w takim razie są Niemcy?

  1. Do historii z nimi związanych nawiąże niebawem;
  2. Tekst z języka angielskiego przełożył autor;
Advertisements

2 responses to “Spacer po brzuchu czyli regulacja zawieszenia

  1. Cóż, przyznam ni w cholerę nie interesuje się motocyklami. Aczkolwiek takie teksty mogę sobie czytać na początek dnia. Ta niebanalnie opisana historia będzie mi stawać przed oczami co spowoduje, że durni studenci UJ z Ruczaju będą sie na mnie patrzeć jak na debila, kiedy w porannym autobusie będę sie jebać do własnego odbicia w szybie.
    – 10 do pesymistycznego dnia…
    dziękuję pomogło xD

  2. Pingback: Zmień sprężynę, uratuj swoje potomstwo | Czupryna na Gumie·

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s