Przyciemniane przyłbice czyli mit o rycerzach

Stoją na stacji i wypatrują. Według pracowników na tyle ładne by bez mrugnięcia okiem lać bezołowiową w podejżdzające disle. Nagle w oddali słychać narastający ryk. Jadą! Kilka pełnych napięcia sekund i rycerze dostojnie wjeżdzają pod dystrybutory.

Każdy z nich dosiada błyszczącego w słońcu rumaka. Nieśpiesznie zsuwają się z siodeł, by z godnocią napoić wierzchowce. Bez zbędnych ruchów, niczym rewolwerowcy w upalne południe, ruszają do kas. Poważni, mroczni, obojętni. Ich uwagi nie rozprasza nawet na grosz wydany podczas transakcji. Oni nie biorą reszty. Szarmancko wychodzą przez szklane drzwi(1) i w akompaniamencie podnoszących libido pomruków znikają za rogiem. Pokryte herbami kaski musiały skrywać lica niegodne szarego czlowieka. Pewnie dlatego żaden ani na chwilę nie uniósł przyciemnianej przyłbicy. Ach, gdyby tak mieć takiego rycerza za wybranka!

W tym momencie wszystkie rozmarzone damy mogą skończyć lekturę. Dlaczego? Ponieważ zaraz obnażę rzeczywistość.

Delikatnie rzecz ujmując, kobiety nie mają z nami łatwego życia. Wynika to z prostego faktu- one nie znoszą konkurencji. Sytuacja, w której zrucają czarną, wieczorową suknię na rzecz równie czarnej, ale niekoniecznie wieczorowej skóry nie jest jeszcze radykalna. Problemy zaczynają się w chwili, w której bikerzy przenoszą dysputy na temat odbicia i dobicia(2) prosto do łóżka. To dopiero początek. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że po wielogodzinnej podróży uwieńczonej odparzeniami tyłka nie będzie żadnych pocieszeń. W najlepszym wypadku padnie krótkie „ale było zajebiście, nie?”. Nie spotkałem jeszcze kobiety, której podobne słowa zastąpiłyby rehabilitację. Słyszałem za to sporo o rozbitych kaskach. Na domiar złego bywają dni, w których waleczny wybranek wybiera się na noc do garażu(3).

Brzmi średnio ciekawie? To do powyższych atrakcji dorzućcie jeszcze rywalizację. Bez mrugnięcia okiem można stwierdzić, że to ona jest sensem życia motocyklistów. Rywalizujemy wszędzie- w garażach, w miastach, poza miastem, na światłach, pod sklepami, nawet w barowych potyczkach słownych. Niezależnie od wieku, każdy rycerz zaciekle broni swojego honoru, dumy, umiejętności bądź ułańskiej fantazji(4). To nie sprzyja związkom opartym na dobrych radach i uległości w kuchni. Lista zażaleń zaczyna rosnąć, aż w końcu prowadzi do dekoracji orderem za rozczarowanie roku. Po uroczystościach wyróżnieni mogą jedynie spakować sakwy.

Mit rycerskości motocyklisty legł w gruzach? Nie było żadnego mitu. Jesteśmy odważni, zabawni, szarmancy, piękni wewnętrznie i urodziwi na zewnątrz. Problem leży w czymś innym. Otóż czasem ciężko sprostać stawianym oczekiwaniom. Zwłaszcza, jeżeli zwykły szeregowiec ze względu na niezwykła pasję uchodzi za generała.

  1. zdarzają się przypadki, że wychodzą z szybą, ale podobno to tylko dodaje męskości;
  2. jakiekolwiek skojarzenia są tutaj błędne. Wbrew pozorom chodzi o zawieszenie. Serio, serio;
  3. można to wytłumaczyć w prosty sposób- ktoś musi pilnować rumaka;
  4. czyt. głupoty;
Reklamy

2 responses to “Przyciemniane przyłbice czyli mit o rycerzach

  1. ad. 1: zgubiłeś 4 przypis
    ad. 2: ja patrząc na rycerza zamiast sennego marzenia widzę rozbity motocykl, miesiące w szpitalach, abstrahując już od wycieczek w deszczu lub przy +60st. 😉
    ad. 3: nie wiem czemu, ale oczyma wyobraźni zobaczyłam STIGa xD

    fajne, fajne, like always 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s